Wyjazdowa porażka z MKS Piaseczno 3:1

Koniec marzeń o awansie – czas na walkę o utrzymanie.

Resized_20171021_174534_6123

 

8. kolejka spotkań w naszej niezwykle wyrównanej grupie miała zdecydować o tym, czy Józefovia będzie wciąż liczyła się w grze o awans. Niestety, wyjazd do Piaseczna na spotkanie z tamtejszym MKS II zakończył się dla nas niepowodzeniem – pozostaje więc nam liczyć na lepszą postawę i punkty w dwóch ostatnich kolejkach. Będą one decydowały o tym, czy utrzymamy się w IV lidze.

Resized_20171021_163841_9100

MKS Piaseczno vs MLKS Józefovia

 

Mecz w Piasecznie rozpoczął się od wzajemnego badania się obu drużyn, parę pierwszych minut to wyrównana gra i walka w środku pola. Niestety z czasem to drużyna z Piaseczna zaczęła dochodzić do głosu i osiągnęła lekką przewagę. Ostrzeżeniem dla Józefovii był już słupek po rzucie rożnym MKS-u w 8 minucie. W tym okresie drużyna Józefovii nie stworzyła sobie żadnej klarownej sytuacji, w kierunku bramki drużyny przeciwnej został oddany tylko strzał Mikołaja z dystansu w 12 minucie.
W kolejnych minutach meczu przewaga MKS powiększała się, a najgorsze chwile dla naszej drużyny rozpoczęły się w 18 minucie, kiedy to po zamieszaniu po rzucie rożnym strzałem z dystansu z lewej strony boiska zawodnik Piaseczna trafił do bramki. To niepowodzenie podcięło skrzydła naszym zawodnikom, w grę wkradła się nerwowość i brak koncentracji, który skutkował utratą dwóch kolejnych bramek po strzałach z dystansu – w 20 i 22 minucie meczu. Strata trzech bramek w przeciągu 5 minut była jak nokaut, jednak już w końcówce pierwszej połowy nasza drużyna pokazała, że nie odda meczu bez walki. Nareszcie zobaczyliśmy parę dobrych rozegrań w środku pola i składniejszych akcji ofensywnych, a jedna z nich została zakończona celnym strzałem Stasia z dystansu, jednak po rykoszecie bramkarz nie miał problemów ze złapaniem piłki. Ogólnie jednak o pierwszej połowie w wykonaniu drużyny Józefovii chcielibyśmy zapomnieć jak najszybciej. Zdecydowanie brakowało chłopakom koncentracji i większej agresywności w grze.

 

Resized_20171021_170739_3243

debiut dwóch flag na kiju – Grzesiek dziękujemy!!!

W drugą połowę nasza drużyna weszła zdecydowanie lepiej. O ile na początku gra była wyrównana, to z biegiem czasu Józefovia osiągnęła zdecydowaną przewagę. Nie mając nic do stracenia chłopcy zagrali bardziej otwarcie, śmielej, a przede wszystkim wreszcie pokazali dużo zaangażowania i waleczności. Zobaczyliśmy udane akcje już nie tylko środkiem boiska, ale także skrzydłami, gdzie swoją szybkość wykorzystywali Damian i Ludwik. W kolejnych akcjach nasi zawodnicy często stwarzali zagrożenie pod bramką przeciwnika – w 42 minucie sam przed bramkarzem znalazł się Olaf, jednak przy przyjęciu silnego podania odskoczyła mu piłka. W 46 minucie silny strzał z dystansu Kuby Baracza nieznacznie minął bramkę, parę minut później strzał tego zawodnika z trudem wybronił bramkarz gospodarzy. Kolejne minuty to dalszy napór naszych zawodników, między innymi po podaniu głową od Oliwiera do bramki trafił Kuba Baracz, jednak sędzia orzekł o wcześniejszym zagraniu ręką naszego napastnika. W tym czasie zespół z Piaseczna wyprowadzał nieliczne, ale groźne kontry, które albo zatrzymywały się na naszych obrońcach – świetnie w środku obrony radził sobie Filip, albo strzały bronił z poświęceniem Janek. W 53 minucie z dystansu bardzo mocno ale obok słupka uderzył z woleja Damian. Wreszcie 2 minuty przed końcem meczu po składnej akcji prawą stroną boiska i podaniu Olafa płaskim strzałem honorową bramkę zdobył Kuba Baracz.
Na pewno za walkę i zaangażowanie w drugiej połowie należą się chłopakom brawa, szkoda tylko nieco przespanej pierwszej połowy i tego, że trzy punkty zostają w Piasecznie, u naszych rywali w walce o utrzymanie się w lidze. Przed nami ostatnie 2 kolejki, w których nie pozostał już żaden margines na błędy. Teraz żeby pozostać w IV lidze to my musimy gonić rywali. Jednak nasza drużyna pokazała już nie raz, że potrafi się zmobilizować na ostatnie mecze i końcówka rundy była zawsze dobra w naszym wykonaniu. Miejmy nadzieję, że tak będzie i tym razem!

Resized_20171021_172906_9408
Autor: Szymon