W rozegranym wyjazdowym spotkaniu Józefovia 2005B zremisowała z MKS Piaseczno 0:0.

W przededniu meczu otrzymaliśmy tragiczną informację o śmierci pierwszego trenera Rocznika 2005/2006 śp. Marka Rowickiego.

Pogrążeni w żałobie zawodnicy rozpoczęli spotkanie w czarnych kirach przepasanych na ramieniu oraz Minutą ciszy oddali hołd Trenerowi Markowi.



MKS Piaseczno vs MLKS Józefovia 0:0

Maj 25, 2019, Stadion w Piasecznie

Skład wyjściowy

1. Kacper Sitnik
4. Ludwik Moraczyński
6. Karol Pawłowski
7. Eryk Żywiec
8. Jakub Gołembiewski
9. Paweł Maziarz
9. Dawid Rosłoniec
11. Sebastian Brzuzy
15. Damian Witan
19. Kacper Gryzik
20. Krystian Kacprzak
23. Jakub Malitka
26. Kamil Licbarski
33. Stanisław Pawłowski
43. Piotr Pasek

I połowa

Przystępując do tego meczu, drużyna Józefovii spodziewała się trudnej przeprawy. W pierwszej rundzie rozgrywek podejmowaliśmy MKS Piaseczno u siebie i mecz zakończył się niezadowalającym nas bezbramkowym remisem. Przez większość meczu goście z Piaseczna koncentrowali się na obronie, której niestety do końca nie udało się przełamać i pomimo wielu prób nie zdobyliśmy zwycięskiej bramki. Wiedzieliśmy również, że podobny wynik w rewanżu praktycznie pozbawia nas szans na wygranie ligi.

Mecz rozpoczął się więc od natarcia bardzo zdeterminowanej drużyny Józy. Już w pierwszej minucie po świetnym prostopadłym dograniu Stasia i dzięki swojej szybkości w sytuacji sam na sam znajduje się Kamil, jednak więcej zimnej krwi zachowuje bramkarz Piaseczna, który broni strzał naszego napastnika. Minutę później celny, ale nieco zbyt lekki strzał oddaje Pazdan. Przez pierwsze minuty gra toczy się głównie na połowie gospodarzy. Mamy jednak do czynienia z rosłą, dobrze zorganizowaną i wręcz zmasowaną defensywą – od samego początku drużyna gości zagęszcza pole przed szesnastką, nie pozwalając na dojście do wielu sytuacji strzeleckich.

W 7. minucie chyba po raz pierwszy piłka trafia w pole karne Józy i robi się gorąco – po dośrodkowaniu Janusz przecina lot piłki, ale kieruje ją w stronę bramki niemal przelobowując bramkarza – jednak Sito popisuje się czujnością i wybija futbolówkę nad poprzeczkę. Rzut rożny kończy się niecelną główką zawodnika MKS.

Kolejne minuty to dalsze ataki Józy, niestety bez konkretów – obrona Piaseczna staje się coraz gęstsza, gospodarze bronią się już w ośmiu, a nawet dziewięciu zawodników przed polem karnym. Warto podkreślić dobre zachowanie naszej formacji defensywnej i środka pola – większość prób wyprowadzenia ataków przez Piaseczno kończy się przejęciem piłki w środkowej strefie boiska, nawet już na połowie MKS. W odbiorze, szybkim doskoku i wyprzedzeniu celują zwłaszcza Gryziu, Dawid i Janusz.

Po skutecznych odbiorach Józa próbuje szybko przedostać się pod pole karne MKS, wymieniając szybkie podania w środku pola (Pazdan, Vito, Eryk, Seba, Staś) – modelową akcję przeprowadza w 18. minucie, kiedy to po kilku podaniach, w większości z pierwszej piłki, Staś prostopadłym podaniem wypuszcza na wolne Kamila, którego minimalnie wyprzedza obrońca gospodarzy. Kamil naciskając obrońcę wyłuskuje mu piłkę, ale odegranie do Stasia jest już niedokładne. Widać jednak w postawie Józy ogromną wolę walki i determinację.

Próbujemy ataków głównie środkiem boiska, szukamy prostopadłym podań (znów Staś do Kamila, ten jednak blokowany przez obrońców nie znajduje pozycji do strzału). Po chwili wreszcie Eryk decyduje się na strzał z dystansu, ale po rykoszecie od obrońcy piłka wychodzi poza linię końcową boiska. Z rzutu rożnego świetnie zagrywa Ludo, a w gąszczu wysokich obrońców celny i trudny do obrony strzał głową oddaje chyba najniższy na boisku Gryziu – niestety bramkarz MKS znów jest na posterunku.

W walce o upragnione prowadzenie podejmujemy coraz większe ryzyko, narażając się na kontry gości. Po jednym z długich zagrań z linii obrony MKS sytuację ratuje szybkim wyjściem poza szesnastkę Sito, ofiarnie przyjmując próbę strzału na twarz. Parę minut później kolejna kontra Piaseczna kończy się sytuacją sam na sam i doskonałą obroną naszego bramkarza. Brawo!

W międzyczasie dalej kontynuujemy ataki, próbując rozerwać zasieki gospodarzy. W 30 minucie po akcji Luda prawą stroną boiska i podaniu Krystiana celny, ale trochę zbyt słaby strzał z okolic szesnastego metra oddaje Gołąb. Minutę później atak pozycyjny kończy się niecelnym strzałem Stasia lewą nogą z pierwszej piłki, również z linii pola karnego.

Chwilę później popełniamy jedyny chyba w tym meczu błąd w wyprowadzeniu piłki z linii obrony – zbyt lekkie i krótkie podanie Pabla do bramkarza przejmuje zawodnik gości i oddaje strzał, ale Sito wychodzi z opresji obronną ręką, a dobitka jest już mocno niecelna. W 35. minucie po świetnym, miękkim wstrzeleniu piłki przez Pablo w pole karne bramkarz Piaseczna o ułamki sekundy wyprzedza Kamila i Krystiana.

W ostatniej minucie drugiej połowy niemal udaje się drużynie Józy dopiąć swego. Po mocnym wykopie bramkarza piłka mija obrońców gości i w sytuacji sam na sam z bramkarzem znajduje się Staś. W tym momencie dzieje się niespotykana sytuacja – po ryknięciu przez trenera gospodarzy „No spalony jest!!!” sędzia decyduje się odgwizdać ofsajd, który widział chyba tylko trener Piaseczna… Staś, który w momencie podania był około 2 metry przed znajdującą się w okolicach połowy boiska linią obrony Piaseczna, pokonuje bramkarza strzałem przy słupku, ale nie możemy cieszyć się z prowadzenia. Warto zauważyć, że od wykopania piłki przez bramkarza do odgwizdania spalonego mija jakieś 6-7 sekund, więc wpływ reakcji trenera MKS na decyzję arbitra jest ewidentny. Błędne decyzje zdarzają się sędziom, jednak ich podejmowania w taki sposób… żal nawet komentować.







II Połowa

Druga połowa od początku wygląda podobnie jak pierwsza – ciągłe ataki Józy przedzielane są rzadkimi kontrami gości. 4 minuty po przerwie po dryblingu i podaniu Pazdana piłkę kierowaną za linię obrony otrzymuje Seba, który ze stoickim spokojem technicznym strzałem pokonuje bramkarza, sędzia jednak znów odgwizduje spalonego… Natarcie trwa nadal, przewaga Józefovii w posiadaniu piłki sięga 70:30 lub nawet więcej. Próbujemy przedzierać się przez dobrze zorganizowane defensywne szyki MKS środkiem i rzadziej bokami. W 48. minucie strzał nad bramką z rzutu wolnego oddaje Eryk. Gospodarze zagęszczają obronę, tworząc niemal mur złożony z 8-9 zawodników tuż przed szesnastką. W jednej z akcji przez pole karne przedziera się Pazdan i pada zaczepiony z tyłu przez obrońcę – kontakt nóg zawodników jest widoczny, ale gwizdek sędziego milczy jak zaklęty… Obrońcy Piaseczna grają coraz ostrzej, a drużyna Józy nieustannie próbuje sforsować szyki obronne gospodarzy, nie dochodząc jednak do klarownych sytuacji strzeleckich. W 51 minucie nadziewamy się na kontrę Piaseczna, ale mocny i zaskakujący strzał z ostrego kąta po ziemi przy bliższym słupku pewnie broni Sito. Chwilę po tym kolejna kontra MKS kończy się przepychanką w narożniku pola karnego przy linii końcowej, po której dość teatralnie pada zawodnik gospodarzy, a sędzia… odgwizduje rzut karny. Ten jednak zostaje obroniony przez doskonale w tym dniu dysponowanego bramkarza Józy – brawo Sito!!!  W 57. minucie rzut wolny z około 25 metrów wykonuje Pablo, jednak nie decyduje się na strzał, lecz miękką wrzutkę za mur w pole karne, która pada łupem wychodzącego bramkarza. W 67. minucie Ludo udanie przedziera się prawą stroną, ale jego „centrostrzał” o centymetry mija okienko bramki MKS. Minutę później ponowna akcja Luda tą stroną kończy się dośrodkowaniem, ale strzał Kamila zostaje zablokowany przez obrońcę. Nie możemy przedrzeć się środkiem, akcje bocznymi strefami również nie przynoszą rezultatu… W jednej z kolejnych akcji na murawę padają Dawid (z boku boiska) i Gryziu (w polu karnym), sędzia, przerywa grę jednak wznawia ją… rzutem sędziowskim. W doliczonym czasie gry po zagraniu ręką rzut wolny wykonuje Pazdan – jego strzał jest celny, groźny, z kozłem przed bramką, ale z trudem zatrzymuje go bramkarz, po czym sędzia kończy mecz.

Nie udało się wywieźć z trudnego piaseczyńskiego terenu trzech punktów i nasze szanse na zwycięstwo w lidze stają się czysto matematyczne… Za to spotkanie jednak zawodnikom Józefovii należą się słowa uznania. Pokazaliście niesamowitą determinację, wiarę, walkę do końca, nieustępliwość, szybki doskok i pewność w odbiorze piłki, ciekawe kombinacje i wymiany piłek w ataku. Zabrakło może czasem dokładności, ostatniego podania, może odwagi przy decyzjach o strzałach, także z trudniejszych pozycji i z większego dystansu. Ale zdominowaliście zespół gospodarzy i czysto piłkarsko ten mecz wygraliście. Niestety los (lub jak kto woli – decyzje sędziowskie), w tym meczu nie był po stronie lepszej drużyny. To w futbolu, także seniorskim i profesjonalnym zdarza się całkiem często. Głowa do góry, każdy kolejny mecz jest najważniejszy. Kiedyś szczęście uśmiechnie się do Józefovii!

Tabela – II liga okręgowa C2 Trampkarz grupa 2 (RW)

PozycjaMeczeZwycięstwoRemisPorażkaBramki strzeloneBramki straconeRóżnica bramekPunkty
1 GKS Wilga Garwolin1070338172121
2 LKS Mazur Karczew962128161220
3 LKS Jedność Żabieniec96031810818
4 MLKS Józefovia95222316717
5 MKS Piaseczno92341115-49
6 STF CHAMPION Warszawa101272534-95
7 KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie101181752-354

Autor: Szymon

Fotogaleria oraz skrót meczu : Darek

Link do skrótu meczu: https://youtu.be/cr0ZjoJfjoM