Remis 0-0 z MKS Piaseczno.

W rozegranym w niedzielny wieczór meczu Józefovia podzieliła się punktami z MKS-em Piaseczno.

MLKS Józefovia vs MKS Piaseczno 0:0

 

Po dwóch wygranych z rzędu do meczu z Piasecznem przystępowaliśmy jako lider swojej grupy. Tym razem mimo optycznej przewagi w utrzymaniu się przy piłce, nie potrafiliśmy wykorzystać stworzonych doskonałych sytuacji.

W drużynie udanie zadebiutował Atek Sawka zawodnik rocznika 2007, który jak równy z równym toczył pojedynki z rosłymi zawodnikami Piaseczna.

 

Relacja Szymona:

III kolejka drugiej ligi – bój bez bramek z MKS Piaseczno

 

Kolejnym rywalem II drużyny Józefovii 2005 w drugoligowych rozgrywkach był zespół MKS Piaseczno, który podejmowaliśmy w niedzielny wieczór na stadionie na Dolnej.

Pierwsze minuty meczu tradycyjnie charakteryzowało wzajemne badanie się obu drużyn i dużo zaciętej walki w środku pola, z lekką przewagą gości. Dopiero w 7. minucie padł pierwszy strzał na bramkę – groźne uderzenie zawodnika gości obronił dobrze ustawiony Kubeł. W 10. minucie strzałem odpowiedziała Józa – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafia do zamykającego akcję Stasia, który celnie uderza wolejem z pierwszej piłki, ale bramkarz gości jest na posterunku.

Powoli zarysowuje się przewaga naszej drużyny, która utrzymuje się w zasadzie do końca pierwszej połowy.

W 16. minucie po prostopadłym podaniu od Seby szybkością popisuje się Ludo, który wyprzedza obrońców, jednak w sytuacji sam na sam oddaje strzał obok dalszego słupka. Dwie minuty później Ludo ponownie jest szybszy od obrońców, otrzymuje prostopadłe podanie lobem od Vita i wychodząc sam na sam z bramkarzem jest faulowany tuż przed polem karnym. Rzut wolny wykonuje Pablo, jednak po jego strzale obrońcy gości udaje się musnąć piłkę i strzał minimalnie omija prawy słupek bramki. Do rzutu rożnego podchodzi znów Pablo, który prawie zaskakuje bramkarza sprytnym uderzeniem bezpośrednio z narożnika.

W 33. minucie świetnym wyjściem z linii obrony po przejęciu piłki popisuje się Ziemniak, który dobiega z piłką do połowy boiska i idealnie podaje na wolne pole do Karlosa. Nasz zawodnik, występujący w tym meczu na pozycji napastnika, wyprzedza obrońców, jednak w sytuacji sam na sam oddaje strzał nad bramką. To druga niewykorzystana „setka” w tym meczu.

Dwie minuty później po zamieszaniu po rzucie rożnym celny i silny strzał z okolic 30 metrów oddaje Mojżesz, jednak i tym razem bramkarz gości nie daje się zaskoczyć.

 

Druga połowa rozpoczęła się od ataków Józefovii. W 42. minucie Vito zagrywa świetną piłkę z lewej strony w pole karne do Karlosa, który w niezłej sytuacji, ale naciskany przez obrońców, oddaje strzał obok bramki. W 47. minucie rajd lewą stroną wykonuje Vito, świetnie wchodzi z piłką w pole karne gości, ale przy próbie dogrania do znajdujących się naprzeciw bramki kolegów zostaje powstrzymany przez obrońców.

Po dobrym początku drugiej połowy na chwilę inicjatywę przejmują zawodnicy gości – w 49. minucie napastnik gości oddaje strzał z pola karnego, ale wysoko ponad bramką. W kolejnej minucie obserwujemy najgroźniejszy strzał drużyny z Piaseczna – bardzo silne płaskie uderzenie przy lewym słupku naszej bramki znakomicie zatrzymuje wyciągnięty jak struna Kubeł.

Końcowe 20 minut to nieustanne ataki Józy, która próbuje sforsować zagęszczoną obronę zespołu z Piaseczna. W 61. i 62. minucie Pablo wykonuje rzuty wolne ze swojego ulubionego miejsca – okolic 20-25 metra od bramki po lewej stronie boiska. Niestety oba uderzenia są niecelne. Chwilę później znakomite podanie od Eriksena dostaje Karlos, który znajduje się w sytuacji sam na sam, jednak sędzia dopatruje się spalonego. W jednym z kolejnych ataków Józy w polu karnym obrońcy przewracają wyprzedzającego bez piłki ich Vito, jednak sędzia nie uznaje tego za przewinienie. W 75. minucie Eriksen ponownie świetnie zagrywa w pole karne do Karlosa, który z ostrego kąta oddaje strzał ponad bramką. W dwóch ostatnich minutach cofnięta w okolice pola karnego cała jedenastka gości pozwala Józie jedynie na strzały z dystansu – w 79. minucie po zamieszaniu w polu karnym celny strzał Stasia z 20 metrów broni bramkarz gości, a w kolejnej minucie strzał Sawy jest już niecelny.

 

Końcowy gwizdek przynosi naszej drużynie rozczarowanie – w tym meczu to Józefovia miała przewagę, więcej grała piłką i tworzyła groźniejsze sytuacje. Zabrakło skuteczności w polu karnym, czasem też ostatniego podania, jednak warto zwrócić uwagę na to, że mierzyliśmy się z dobrze funkcjonującą, silną i rosłą obroną MKS. Na słowa uznania zasługuje nasza formacja obronna, stoperzy Smoła i Ziemniak oraz Gryziu jako defensywny pomocnik nie pozwolili atakowi gości na zbyt wiele. W tym meczu również uniknęliśmy poważnych błędów w wyprowadzaniu piłki od bramki.

 

Głowa do góry, w tym meczu zabrakło trochę szczęścia, słowa uznania dla całej drużyny za walkę do ostatniej minuty!

 

 

 

 

 

 

 

Autor: Szymon&Kresy