2005 B – w Wielki Czwartek – wielkie derby z Mazurem Karczew

 

Najważniejszy mecz rundy wiosennej.

W Wielki Czwartek na kolejny mecz w ramach rozgrywek II ligi udaliśmy się na mecz derbowy do Karczewa.

Przed spotkaniem było wiadomo, że dla ostatecznego układu tabeli mecz z Mazurem będzie miał kluczowe znaczenie. W przypadku wygranej w dalszym ciągu wraz z Wilgą rywalizowali byśmy o wejście do I ligi. Porażka skomplikowała by sytuację w naszej grupie.

Mecz rozpoczęliśmy bardzo ostrożnie. Zarówno Mazur jak nasza drużyna nie były skore do zdecydowanych ataków. To jednak gospodarze grali dokładniej i agresywnie. W kilku strzałach z dystansu dobrymi interwencjami popisał się Kuba. Dwa strzały Mazura w 17 i 20 min. nieznacznie minęły słupek naszej bramki. Niestety przewaga Mazura rosła z minuty na minutę.

0:1 Mazur wychodzi na prowadzenie.

W 23 min. po akcji prawą stroną i braku decydowania naszych obrońców piłka trafiła do dynamicznego napastnika gospodarzy, który po minięciu dwóch naszych zawodników strzałem z 16 m w okienko bramki Kuby wyprowadza gospodarzy na prowadzenie.

1:1 – Eryk doprowadza do wyrównania!

Po wznowieniu gry oraz zagraniu Kacpra do Eryka nasz napastnik rajdem wzdłuż linii 16 metra, markując kilku krotnie strzał i mijając 3 rywali strzałem przy słupku doprowadza do wyrównania!

Doskonała akcja byłych dwóch kolegów z rocznika 2006 daje nadzieję na podjęcie przez naszą drużynę walki w tym meczu.

Niestety obraz gry nie ulega zmianie. Gramy cofnięci na własną połowę, nie skracamy pola gry co przy tak dużych wymiarach boiska oraz dużym upale sprzyja szybkiemu zmęczeniu.

1:2 Po bramce samobójczej

Konsekwencją przewagi Mazura są wymuszone błędy naszych zawodników. Po jednym z dośrodkowań nasz obrońca niefortunnie kieruję piłkę do własnej bramki.

W 40 ostatniej minucie I połowy i faulu na Eryku wykonujemy rzut wolny z ok. 16 m. Miejsce do wykonywania wolnego jest idealne. Wprost prawego słupka bramkarza. Można przymierzyć prawa lub lewa nogą… technicznie pod poprzeczkę. Na dodatek sędzia nie mierząc odległości krokami ustawia mur ok. 10-11 m od piłki. Sytuacja idealna do strzału i wyrównania. Trener Dorian prosi aby Karol Pawłowski, który dotychczas skutecznie, ale siłowo wykonywał rzuty wolne zostawił wykonanie kolegom…

Niestety to co zrobili nasi zawodnicy zaskoczyło nie tylko ich samych, ale również wszystkich obserwujących spotkanie…

Próba rozegrania w 3 os. oraz dośrodkowania kończy się przechwytem piłki przez czujnego obrońcę Mazura.

Powiedzenie „piłka to prosta gra” niestety w tym przypadku się nie sprawdziło… Szkoda.

Czy w drużynie nie ma zawodnika, który technicznym uderzeniem zagroziłby bramce rywala ?

LZS Mazur Karczew vs MLKS Józefovia 4:3 (2:1)

II połowę zaczynamy bardzo agresywnie. Skracamy pole gry. Wymieniamy większą ilość podań. Gramy szybciej i przede wszystkim do przodu!

Już w pierwszej akcji tej części gry doskonałe podanie Eryka, Karol przedłuża do Luda, który będąc na 5 metrze przed bramkarzem i zamiast strzelać traci piłkę dryblując powracającego obrońcę….

 

2:2 Karol doprowadza do wyrównania

Początek II połowy to najlepszy okres gry naszego zespołu w tej rundzie. Gramy szybciej. Wygrywamy pojedynki 1×1, przejmujemy kontrolę w środkowej części pola. Swoich szans szukamy w prostopadłych podaniach do napastników. W 51 min. po jednym z  nich Kuba Gołembiewski zagrywka w tzw. uliczkę do Karola, który wykorzystując swoją szybkość i uwalniając się od trzymającego go za koszulkę rywala doprowadza do wyrównania. Akcja palce lizać !

3:2 Karol wyprowadza Józę na prowadzenie.

3 min. później w bliźniaczej akcji najlepszy w naszej drużynie Eryk dryblując stwarza przewagę i odgrywa do Karola. Ten w podobny sposób na szybkości mija ostatniego obrońcę i w sytuacji sam na sam nie daje szans bramkarzowi  gospodarzy.

Karol dwukrotnie rehabilituje się po bliźniaczo podobnej sytuacji jak w meczu z Piasecznem. Tym razem jednak gramy na idealnie równej sztucznej nawierzchni.

Mazur na tle Józefovii wygląda na całkowicie rozbity.

Niestety nasza drużyna nie idzie za ciosem i mimo kilku groźnych  akcji m.in. Eryka z Dawidem nie potrafi postawić kropki nad „i”

3:3 Mazur wyrównuje.

W 65 min po błędzie naszego zespołu i stracie piłki gospodarze przeprowadzają szybką akcję prawą stroną boiska. Dośrodkowanie kończą strzałem z najbliższej odległości. Mazur doprowadza do wyrównania.

3:4 Mazur obejmuje prowadzenie.

W 70min. Po faulu (nakładka) Kuby piłka zagrana z rzutu wolnego mija dwóch naszych obrońców i trafia do napastnika Mazura, który strzałem przy słupku wyprowadza gospodarzy na prowadzenie. Mazur wykonaniem rzutu wolnego pokazał jak stworzyć zagrożenie po stałym fragmencie gry. Wrzutka na długi słupek oraz nabiegnięcie 2 napastników daje „złotą bramkę”. W całym meczu mieliśmy 3 podobne sytuacje, ale niestety w żadnej nie zagroziliśmy rywalom.

Mimo próby zmiany wyniku niestety naszemu zespołowi nie udaje się doprowadzić do wyrównania. W jednej z ostatnich akcji meczu Damian strzela w boczną siatkę. Jest to zarazem jeden z nielicznych meczów w 6 letniej historii Damiana i gry w Józefovii, w którym nie zalicza on ani bramki, ani asysty…

3 pkt dla Mazura!

Naszemu zespołowi pozostaje doskonalenie ataku pozycyjnego oraz bardziej odważna gra w ofensywie w przyszłych meczach.

Kolejny już za tydzień z Jednością Żabieniec.

 

 

 

Autor: Kresy