Fotogaleria w Google. Część II połowy.
Autor: Darek

Zwycięstwo w derbach z PKS Radość !

MLKS Józefovia vs PKS Radość 4:3 (2:1)

20171008_100055

Po arcyciekawym, obfitującym w liczne i piękne akcje meczu zespół Wiktora Wójcickiego zwyciężył 4:3 w spotkaniu derbowym PKS Radość.

Mecz kluczowy do ostatecznego układu sił w ligowej tabeli rozpoczęliśmy osłabieni. W dalszym ciągu bowiem trener nie mógł skorzystać z kontuzjowanych: Karoliny, Karola oraz Filipa, a także nieobecnych dzisiejszego dnia Olafa oraz Dawida. Na domiar złego tuż na poczatku spotkania kontuzji doznał Ludwik, który do końca już nie zagrał. Mimo osłabienia chłopcy powołani na dzisiejszy mecz byli na tyle zmotywowani, że zostawili na murawie ogrom zdrowia.

20171008_100011

Niestety spotkanie jak kilka poprzednich rozpoczęliśmy w ten sam sposób. Brak koncentracji i złe ustawienie Janka przy rzucie wolnym wykonywanym prawie z połowy boiska na bramkę zamienił zawodnik gości. Mimo straty gola już na początku spotkania zespół rozkręcał się z minuty na minutę. Nareszcie mogliśmy zobaczyć składne, zespołowe akcje oraz agresywną grę w każdym fragmencie boiska. Od 10 min. zaznaczyła się zdecydowana przewaga naszej drużyny. Uwieńczeniem dobrej gry była piękna bramka, którą Staś strzelił z dystansu po rozklepaniu rywali przez Kubę Gołombiewskiego, Mateusza i Kubę Baracza… wisienka na torcie, jak mawia jeden z komentatorów.

W kilku kolejnych dogodnych sytuacjach zabrakło dosłownie centymetrów do zdobycia bramki. Strzał z rzutu wolnego Kuby nieznacznie minął bramkę, a przy uderzeniu w poprzeczkę przez Łukasza, sędzia przy próbie dobitki odgwizdał pozycję spaloną.

Co się jednak odwlecze to nie uciecze…

W 22 min. po doskonałym podaniu ze środka pola oraz indywidualnej akcji bramkę na 2:1 dla Józy zdobył Kuba Baracz. Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza połowa meczu.

Początek drugiej odsłony gry to w dalszym ciągu pokaz składnych akcji naszego zespołu. Potrafiliśmy utrzymać się przy piłce, wymienić kilka podań oraz zagrozić bramce rywali. Tak było w 42 min. w której błąd bramkarza i obrońcy gości na bramkę z dystansu zamienił Mikołaj. Prowadząc 3:1 niestety zwolniliśmy tempo i odsłoniliśmy pole zespołowi PKS-u. W 48 min. gry sędzia podyktował kolejny rzut wolny, który zawodnik gości zamienił na bramkę na 2:3. Próby trenera Wiktora zagrzewania do walki w ostatnich minutach spotkania niestety na nic się zdały. Rozgrywający Radości po strzale z dystansu zdobył bowiem bramkę na 3:3.

Sędzia przed wznowieniem przez nasz zespół gry pokazał, że do końca pozostała 1 min. Złość naszej drużyny, która z przebiegu gry była zespołem zdecydowanie lepszym zaowocowała jedną z ostatnich akcji meczu, w której nasz prawy obrońca po otrzymaniu podania z ok. 25 m. niczym nie zastanawiając się huknął jak z armaty. Wszyscy mogliśmy śledząc lot piłki w myślach zadawać sobie pytanie… Wpadnie czy nie wpadnie???

…wpadła w samo okienko bramki PKSu!!! Naszej Radości nie było końca. Bramka Mateusza przywróciła nas na właściwe tory w drodze do awansu.

Brawo Józa! Brawo chłopcy! Brawo trenerze! W dzisiejszym spotkaniu wygrała cała drużyna. Bez wątpienia wszyscy mimo kilku błędów zagrali na miarę swoich umiejętności.

Przed nami mecz, w którym mamy coś do udowodnienia przede wszystkim Karolowi, który po operacji małymi krokami wraca do zdrowia. Chodzi już samodzielne o kulach i w następnej kolejce przyjedzie na mecz…

Za(wy)grajmy dla niego!

20171008_100125

Autor: Kresy