Za nami kolejny ciężki, zacięty mecz zakończony niekorzystnym dla nas wynikiem. Oczywiście mogę być nie obiektywny, ale jak to w sporcie często bywa, wynik końcowy często nie oddaje dość wyrównanego przebiegu całego meczu.

Po wstrząsającym początku, po tym jak zaledwie w ciągu 5 minut padły 4 bramki (brawo Kuba) i na podświetlanej stadionowej tablicy wyników było 2:2, emocje były już na wysokim poziomie przez co gra na boisku zrobiła się trochę nerwowa.

Zarówno my jak i przewciwnicy mięliśmy swoje niewykorzystane szanse. Były np.akcje sam na sam z ich bramkarzem kiedy zabrakło atakującemu zawodnikowi tylko kilkunastu centumetrów do oddania strzału i była też „ładna” poprzeczka ich bramki”.

Calcio, Competizione, Europei
Im tj. to jest zawodnikom z Sobień, udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść na 3:2, dopiero w 38 minucie czyli już w drugiej połowie a ostatecznie na 4:2 na zaledwie 3 minuty przed końcem spotkania.

Warto podkreślić, że nasza drużyna ma w dalszym ciągu potencjał…tylko go w sobie niepotrzebnie dusi 🙂

„Mamy kim grać”. Ale wydaje się że jednym z naszych celów podczas meczów powinna być „poprawa jakości gry i dłuższe utrzymanie się przy piłce”. Zdanie banalne, gdzieś zasłyszane ale może być słuszne.

W ciągu całego meczu w środkowej części boiska można było zobaczyć dość dużo przypadkowych odbić piłki pomiędzy zawodnikami każdej drużyny, które przypominały przydługie wymiany ciosów w pojedynkach nienajlepszych bokserów, z których mogły rozwinąć się dość przypadkowe i groźne wyprowadzenia piłki w obydwu kierunkach.

Przytoczę jedną z opinii zasłyszaną na trybunie pod koniec drugiej połowy meczu…”Większość nie zagrała na swoim poziomie. Nie gramy piłką. Nie potrafimy skonstruować składnych akcji i zakończyć ich celnym strzałem.”

Nikt nie mówił, że piłka nożna to łatwy i prosty w uprawianiu sport. Może to banały, ale nie można się poddawać. Na pewno nie na tym etapie rozgrywek a najlepiej NIGDY.

Każdy mecz a tym bardziej wyjazdowy będzie inny, o tym jak się dany mecz ułoży mogą nawet zadecydować jedna lub dwie początkowe akcje, błąd sędziego np. ze spalonym a nawet taki czynniki jak deszczowa pogoda i zimny dzień. Głowy do góry. Wszystko jeszcze przed nami.

Do zawodników i ich rodziców.
Bardzo ważna, a nawet kluczowa może być tzw. dyspozycja dnia (ogólna kondycja i samopoczucie oraz wypoczęcie – „świeżość”) poszczególnych zawodników w każdej formacji. Dlatego chłopaki na mecz musicie wychodzić 1.wyspani 2. wypoczęci 3.skoncentrowani i skupieni. Przecież każde powołanie na  każdy mecz to takie małe święto.

Dlatego warto żeby nasz trener wiedział, że nie jest z tym wszystkim pozostawiony sam sobie (tj. ze słabszą grą zespołu czy poszczególnych zawodników a przez to jak ostatnio z wynikami w lidze).

Na ławce, podczas meczu to on podejmuje decyzje. To tam, na tej ławce widoczne są bardzo duże emocje i często sportowa złość na nieprawidłowe czy zupełnie niepotrzebne zagranie. Jednym zdaniem – im bliżej ławki rezerwowych – tym trudniej trzymać nerwy na wodzy.

Rodzice mięli i w dalszym ciągu mają do Ciebie trenerze duże zaufanie. Trener choćby chciał sam, to nie może zagrać żeby: podać, strzelić, wyprowadzić czy obronić.

Stadion Jozefovii
02.10.2016 niedziela godz.13.00

I połowa (2:2)
1′ Sobienie na 0:1

3′ Jakub Książek na 1:1 po przepięknej bramce z rzutu wolnego.

4′ znowu Kuba z rzutu wolnego na 2:1!

5′ Sobienie wyrównują na 2:2

II połowa: (0:2)
38′ Sobienie na 3:2

57′ Sobienie na 4:2
Koniec.

Autor: Darek

Ps. Foto galeria we wtorek.