Przegrana z Gosirkami Piaseczno. Mecz walki ze starszymi koleżankami (nawet o 2 lata:(

3:5 (1:3)

Bez obrony wygrana jest niemożliwa.
Pierwszy mecz wygraliśmy 2:0, strzelając pierwszą bramkę z rzutu karnego dopiero w 54′ a drugą juź na koniec w ostatniej akcji. Tym razem mięliśmy zagrać jeszcze lepiej…ale nie zagraliśmy.

I połowa 1:3
4′ Gosirki 0:1
16’Gosirki 0:2
19’Kamil 1:2 (brak foto)
25’Gosirki 1:3

Wszyscy wiedzieliśmy jak zagrają nasze przeciwniczki, tyle że mięliśmy zagrać jeszcze skuteczniej z przodu i jak kilka ostatnich meczów na „zero z tyłu”.

Mecz miał być siłowy, pełen przepychanek, blokad, walk o górne piłki..i taki był. Na nasze nieszczęście w tym dniu nasza obrona nie stanowiła zbyt wielkiej przeszkody dla starszych przeciwniczek z Piaseczna. Przez całe spotkanie „goniliśmy wynik”.

Pierwsza bramka padła dla nich juź w 4′, pomimo tego graliśmy „swoje”. Kilka minut potem (16′) otrzymaliśmy drugi cios na 0:2.

Pochwała dla drużyny 2005C należy się za ducha walki. Dość szybko, bo 3 minuty później (19′) zdobylìśmy kontaktowego gola. Kamil bezpośrednio zabierając piłkę obrońcy popędził od prawej strony pola karnego i w samodzielnej akcji zdobył tak potrzebną nam pierwszą bramkę.

Czekaliśmy na następną, ale 6 minut później niespodziewanie dla nas…zdobyły ją Gosirki. Było już 1:3 dla Gości. Przy takim wyniku i mimo wszystko z grą „do przodu” byliśmy jeszcze ciągle pełni nadzieji.

Pewnym mianownikiem dla tego co się działo na boisku przez pierwsze 30 minut, niech będzie (obejrzyjcie pełną fotofalerię w Google), to co niespodziewanie podczas przerwy, Sędzia powiedział do rodziców naszych chłopców: „według mnie takie mecze nie mają większego sportowego sensu.” Przewaga fizyczna, często nawet 2 lata starszych Gosirek, była aż nad to widoczna, co przeszkadzało nawet Sędziemu. Na niektórych zdjęciach widać ciężkie pojedynki, które Franek, Kamil, czy Karol musieli samotnie toczyć z dwiema czy trzema rosłymi koleżankami na raz.

II połowa 2:2
36’Franek Dyderski 2:3 asys.Kamil (foto)
Link do zdjęć

38’Gosirki 2:4
42’Maciek Rowiński 3:4 rz.karny (foto)
Link do zdjęć

47’Gosirki 5:3

W 36 minucie gola na 2:3, z prostopadłego zagrania Kamila z prawej strony pola karnego w światło bramki, zdobywa Franek! Gonimy Gosirki dalej, ale dwie minuty później (38′), to one ponownie odskakują nam już na 2:4.

Cztery minuty później tzn. w 42′ meczu, sędzia dyktuje dla nas rzut karny. Kolejny raz z rzędu bezbłędnie egzekwuje go Maciek, pokonując pewnie wysoką bramkarkę Gości. Mamy wynik 3:4. Przeprowadzamy kilka składnych akcji zakończonych strzałami lub akcją w polu karnym, ale to Gosirki zdobywają następną, piątą i ostatnią już bramkę w tym spotkaniu na 3:5.

Druga połowa to dalsza pogoń za wynikiem Gosirek. W sumie statystycznie wypadła ona nawet lepiej od pierwszej, bo po pierwsze: zremisowaliśmy ją 2:2, po drugie: mięliśmy kilka dogodnych sytuacji strzeleckich, po trzecie: wypracowaliśmy po ciężkich bojach (widać to w animacjach w Google) aż trzy bezpośrednie rzuty wolne (dwa razy strzelał Krycha), z najciekawszym ostatnim włącznie, kiedy to w doliczonym czasie gry (w 63′), Maciek trafił w spojenie poprzeczki i słupka.

Zagraliśmy bardzo emocjonujący, szybki, siłowy mecz, niestety przegrany, zakończony wynikiem hokejowym.

P.S.
Przed nami dwa ostatnie: bardzo ważne mecze ligowe pod trenerską ręką Trenera Siergieja, który na dzisiejszym wtorkowym treningu zakomunikował chłopcom, że rozstaje się z naszym Klubem ze względów poza sportowych. Żal.
Autor: Darek

Link do pełnej fotogalerii w Google.
Autor: Darek

MLKS Józefovia vs KS Gosirki Piaseczno