2005 A – zakończenie rundy wiosennej.

 

W dniu wczorajszym nasza Drużyna 2005 A zakończyła rozgrywki ligowe. W ostatnim meczu będąc v-ce liderem grupy spotkaliśmy się zajmującą 3 pozycję drużyną Młodych Orłów Halinów. Dwa punkty przewagi nad Orłami oznaczało, że nie możemy pozwolić sobie na porażkę. Do awansu do II ligi wystarczył nam remis.

Na najważniejszy mecz w tej rundzie pojechali prawie wszyscy powołani zawodnicy…Podkreślam prawie wszyscy… Naszym chłopcom towarzyszyła liczna grupa rodziców, którzy jak zwykle kosztem tzw. sobotniego rodzinnie spędzanego czasu oraz innych obowiązków  pojawili się w Halinowie w komplecie.

Rozgrzewkę pod nieobecność powracającego z meczu I Drużyny (zwycięstwo 2:1 z Bobrem Tłuszcz) trenera Karola prowadził trener Wiktor. Tuż przed wyznaczoną godziną rozpoczęcia spotkania otrzymaliśmy od gospodarzy info, iż na zawody nie dojedzie wyznaczony przez PZS sędzia.  Najwidoczniej stawka meczu znana była jedynie zainteresowanym drużynom. PZS i MZPN nie po raz pierwszy pokazały z jaką dozą odpowiedzialności podchodzą do swoich obowiązków.

Zaskoczeni brakiem sędziego gospodarze początkowo nie chcieli wyrazić zgody na rozegranie spotkania. Jednak po kilkunastominutowej analizie zapisów regulaminu mzpn zmienili zdanie. W wyniku losowania monetą sędzią został trener drużyny Orłów.

Pierwsza kwarta rozpoczęła się od nieznacznej przewagi w posiadaniu piłki drużyny Orłów. Gospodarze najwyraźniej przyzwyczajeni do gry na Orliku o minimalnych rozmiarach grali prostą, ale skuteczną w tych warunkach piłkę… Długie zagrania bezpośrednio do napastników z pominięciem linii obrony i pomocy stwarzały szansę na zdobycie bramki po błędzie naszych obrońców. Bramkarz Orłów, każdorazowo wznawiał rozpoczęcie akcji wybiciem piłki nogą. W przeciwieństwie do rywali nasza drużyna potrafiła mile dla oka rozpoczynać akcję od bramkarza przez bocznych obrońców i pomocników. Bardzo często przenosiliśmy ciężar gry z jednej na drugą stronę boiska. Ręce składały się do oklasków. Mimo różnicy w sposobie gry to styl naszych rywali okazał się bardziej skuteczny. Orły po szybkiej kontrze i strzale ich napastnika wyszły na prowadzenie 1:0. Chwilę po tym kombinacyjna akcja naszej drużyny przyniosła nam wyrównanie po bramce Kuby Oskędry. Na pierwszą przerwę schodziliśmy przy stanie 1:1.

Druga kwarta rozpoczęła się od szybszej i bardziej zdecydowanej gry naszej drużyny. Jednak mimo przewagi w posiadaniu piłki i widocznego większego zaawansowania technicznego naszych chłopców Orły skutecznie powstrzymywały ataki Józefovii. W tej części gry praktycznie bombardowaliśmy bramkarza gospodarzy strzałami z dystansu. Po jednym ze strzałów Kuby Oskędry bramkarz wybił piłkę przed siebie, a bardzo dobrze dysponowany tego dnia Kuba Broniszewski skutecznie dobił wyprowadzając nas na prowadzenie 2:1. Chwilę po tym niefrasobliwość naszego bloku defensywnego sprawiła, że mocne dośrodkowanie w naszym polu karnym wymusiło błąd naszego obrońcy. Po bramce samobójczej rywale doprowadzili do remisu 2:2.

W trzeciej kwarcie kontynuowaliśmy dobrą passę. Kolejny raz dobre spotkanie rozegrał Ignacy, który przy golu na 3:2 pokazał swój wysoki poziom zaawansowania technicznego… Stojąc w polu karnym plecami do bramki po otrzymaniu dokładnego podania błyskawicznie przyjmując obrócił się i technicznym strzałem przy słupku wyprowadził nas na 3:2. Po chwili kolejne bramki zdobyli Kuba Oskędra oraz ponownie Ignacy. Kwartę kończyliśmy przy stanie 5:2 dla Józefovii. Należy podkreślić, że przez całą kwartę nasi rodzice swoim głośnym dopingiem dzielnie wspierali swoją drużynę.

IV – kwarta… ostatnie 15 min. meczu…ostatnie 15 min całej rundy wiosennej…3 bramki przewagi…

Prowadząc 5:2 i mając 3 bramki przewagi nikt z nas nie przypuszczał, że niemożliwe stanie się możliwe. Czwartej kwarty nie chciałbym jednak opisywać, od analizy tego co się stało jest trener. Zwrócę jednak uwagę na kilka istotnych zdarzeń z tej kluczowej w perspektywie całej rundy kwarty. W kilku kluczowych akcjach sędzia nie zauważył fauli rywali, doliczył do ostatniej kwarty 2 minuty mimo, że w tej części w przeciwieństwie do pozostałych nie było przerw w grze,nie wykluczył bramkarza za zatrzymanie piłki ręką za linia pola karnego, uznał bramkę po akcji w której nasz bramkarz przy swojej interwencji nakrył piłkę rękoma przyciskając ją do murawy, a po chwili napastnik Orłów w sposób naszym zdaniem niedozwolony wybił mu ją z rąk. Bramka na 5:5. Z doliczonych 2 min. do końca spotkania, do pełni szczęścia pozostało ok. 20 sek.  Rzutem na taśmę środkowy pomocnik Orłów zdecydował się na rajd środkiem pola. Trójka naszych zawodników chcąc przerwać akcję doskoczyła do zawodnika gospodarzy, który widząc wychodzącego skrzydłem kolegę dograł mu piłkę na tzw. patelnię. Szybkie przyjęcie i błyskawiczny strzał zaskoczył naszego bramkarza…Akcja, która zatrzymała naszą Drużynę. W tym momencie mijały ostatnie sekundy meczu…była to ostatnia akcja ostatniego meczu w całej rundzie… Nieprawdopodobne stało się możliwe…

Chłopcy mimo, niekorzystnego wyniku, wylanych łez i emocji, które udzieliły się nam wszystkim bądźcie pewni jednego:

– jesteście silną drużyną (mecz z Nadstalem) !

– macie trenera, który czuwa nad waszym rozwojem, postępy są widoczne !

– wśród was są indywidualności o wysokich umiejętnościach !

– jest grupa zawodników z tzw. drugiego planu, której łatwiej będzie gonić i dorównywać tym najlepszy !

– posiadacie niesamowity potencjał, kilkunastu równorzędnych zawodników w tym Karolinę, która w dniu 16.06 przeszła konsultacje w reprezentacji mzpn w roczniku 2005 dziewcząt i należała do wyróżniających się zawodniczek (bramka i asysta) !

GŁOWA DO GÓRY – WALCZYMY DALEJ!!!

Słowa podziękowania należą się również Rodzicom. Dziękujemy za wasze zaangażowanie i serce, które wkładacie w rozwój swoich dzieci !!!

Piłka jest grą błędów. Wygrywa ten, który popełni ich mniej.

 

Ps. Po meczu słyszałem liczne głosy, które zachęcały do zachowania, dzięki któremu mogliśmy sprawić, aby mecz został powtórzony (na okoliczność braku sędziego). Rzeczywiście moglibyśmy zachować się niesportowo, ale to nam nie przystoi. Jedna z drużyn postąpiła tak w spotkaniu przeciwko naszej Drużynie i wiemy z jakim rezultatem to się skończyło. Regulamin mzpn, mówił, że mecz mimo braku sędziego musiał się odbyć.

Na marginesie prowadzonej polemiki na temat zachowania i pozytywnego dopingowania podam FAKT podkreślam FAKT ( a nie niesprawdzoną opinię) : po spotkaniu okazało się, że nasza flaga była dosłownie cała opluta przez rywali, a sznurki służące do jej wiązania na tzw. kokardę zostały przez 11 – latków powiązane na liczne i trudno do rozwiązania supły. W efekcie tego chcąc ja zdjąć musieliśmy je porwać.

Donosić i kłamać nie będziemy…ale najwyraźniej widać, że klasa KLASIE nierówna.

 

Przed nami ostatni tydzień… ostatni trening… ostatni sparing… ostatni piątek…

 

Tabela – III liga okręgowa E1 ORLIK grupa 2 (RW)

Kluby M Z R P B+ B- RB PKT
1 KS Nadstal KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie 10 8 1 1 47 19 28 25
2 indeks SRT MŁODE ORŁY HALINÓW 10 6 1 3 58 47 11 19
3 logotrnsp MLKS Józefovia 10 6 0 4 57 28 29 18
4 pobrane (2) UKS Żagle Warszawa 10 3 1 6 34 47 -13 10
5 lesznowola FC LESZNOWOLA 10 3 1 6 22 51 -29 10
6 oks OKS Start Otwock 10 2 0 8 31 57 -26 6

SRT MŁODE ORŁY HALINÓW vs MLKS Józefovia 6:5

20160618_123542

 

 

 

 

 

Autor: Kresy