MLKS Józefovia 2005 B vs UKS Lesznowola 0:1

Październik 15, 2016

 

W VII kolejce drużyna prowadzona przez trenera Wiktora w roli gospodarza podejmowała lidera grupy : drużynę UKS Lesznowola. Nasi zawodnicy mieli jeszcze w pamięci pierwsze zacięte spotkanie w którym losy rozstrzygnęły się w ostatnich 5 minutach. Niechlubnym „bohaterem” tamtego meczu był sędzia, który swoimi decyzjami pozbawił naszą drużynę szansy na wygraną, a tym samym walki o awans do IV ligi.

Pełni determinacji  i wiary w zwycięstwo liczyliśmy na sukces w meczu rewanżowym.

Spotkanie rozpoczęliśmy w następującym składzie:

1. Jan Bytniewski
1. Maciej Kieler
3. Łukasz Smoleń
7. Oliwier Węgrzecki
21. Jakub Książek

19.Maks Bandurski

25. Filip Baracz
32. Karol Gnieździło

29. Mateusz Broniec

16. Janek Soszyński

33. Stanisław Pawłowski

23. Kamil Padewski

70. Karolina Sierpińska

W pierwszej połowie rywale grali z wiatrem, co okazało się decydujące w taktyce, którą przyjęła nasza drużyna. Cofnięci na własną połowę boiska staraliśmy się skutecznie powstrzymywać ataki gości. Bardzo dobrze radziliśmy sobie w odbiorze piłki oraz próbach rozegrania piłki od własnej bramki. Rywal co róż strzałami z dystansu starał się zdobyć prowadzenie, lecz bardzo dobrze dysponowany tego dnia Janek skutecznymi i pięknymi paradami powstrzymywał ataki i strzały rywali. Najlepszą sytuację goście mieli w 23 min., w której to strzał z dystansu ich napastnika Janek piękną interwencją sparował na słupek.

W pierwszej części nasza drużyna poza kilkoma strzałami z rzutów wolnych i wrzutkami z rzutów rożnych praktycznie nie była w stanie zagrozić Lesznowoli. W jednej z kontr Mateusz Broniec w rajdzie prawym skrzydłem minął ostatniego obrońcę, podciągnął do linii końcowej boiska i w dogodnej sytuacji dośrodkował… niestety zbyt głęboko i prosto w ręce bramkarza. W tej sytuacji doskonale ustawiony był Staś, który gdyby otrzymał piłkę znalazłby się w sytuacji sam na sam.

Trener Wiktor zdecydował się na sprawdzenie kilku nowych ustawień zespołu. Kuba Książek grał na pozycji rozgrywającego, a Janek Soszyński środkowego napastnika. Niestety podczas całego spotkania na tle dobrego rywala nie mieliśmy w przodzie tzw. siły ognia. Atak pozycyjny oraz gra jeden na jeden to elementy nad którymi nasi zawodnicy muszą stałe pracować. Bez tego ciężko jest stwarzać sobie klarowne sytuacje.

Na drugą połowę wyszliśmy z wiarą w zwycięstwo i z przekonaniem, że z niepokonaną w tym roku drużyną Lesznowoli można wygrać. Mecz stał się co raz bardziej zacięty. Obie drużyny postawiły wszystko na jedną kartę. Mimo gry z wiatrem oraz ustawiając wysoki pressing nasi zawodnicy nie byli w stanie stworzyć sobie klarownej sytuacji do zdobycia bramki. Na domiar złego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i braku zdecydowania naszych obrońców zawodnik Lesznowoli w zamieszaniu pod naszą bramką strzałem obok interweniującego Maćka uzyskał prowadzenie. Do końca spotkania pozostało ok. 15 min., a więc wystarczająco dużo by wyrównać, a nawet wygrać. Swoich szans szukaliśmy w strzałach ze stałych fragmentów gry. Dwukrotnie piłka uderzona z wolnego przez Mateusza, raz przez Kubę nieznacznie mijała słupek bramki rywali. W ostatnich 5 min. nie schodziliśmy z połowy gości. Atakowaliśmy pełni determinacji i woli zdobycia bramki.

W ostatniej akcji meczu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Karola, Łukasz z 4 metrów strzałem głową mógł doprowadzić do wyrównania, niestety strzał był niecelnie. Jednak piłka mijając bramkę spadła pod nogi Maksa, który mocnym uderzeniem posłał ją tuż obok słupka. Zabrakło dosłownie  kilku centymetrów…

Do końca rundy zostały trzy mecze.

Już dziś zapraszamy serdecznie wszystkich sympatyków rocznika 2005 na kolejne spotkanie w Wiązownej z tamtejszym Advitem. Zwycięstwo naszej drużyny przedłuży nam szansę na utrzymanie. Podczas meczu kibice przygotowali liczne atrakcje na zakończenie sezonu tj. m.in. pożegnalny grill w blasku słońca i nie tylko 🙂

 

20161015_155852

 

20161015_155931

20161015_155950

20161015_160002

20161015_160243

20161015_160257

20161015_160338

20161015_160437

20161015_160448

20161015_160513

20161015_160521

20161015_160617

20161015_160634

20161015_155940

20160917_193014