Za absolutorium głosowało 17 członków, przeciw 27.

A zatem niestety nie ma aprobaty dla kierunku i sposobu zarządzania Naszym Klubem. Piszę „niestety”, bo wiem od kuchni, jakie przyświęcały temu intencje, jaki był stres i ile pracy zostało włożone, aby postawić Klub na nogi (upadłość też przecież była rozważana).

Dyskusja na Walnym nie była merytoryczna, a zarzuty Komisji Rewizyjnej oscylowały wokół „nie chcemy podwyżki składek”, „nie chcemy płacić OC klubowego busa” i „zdjąć baner DOORu”. W tym kontekście uważam, że jest to dowód na prawie bezbłędną pracę ustępującego Zarządu.

Nie mniej nie ważne jest teraz czy ku brakowi absolutorium były merytoryczne przesłanki czy zadecydowało coś innego, czy wniosek Komisji Rewizyjnej o absolutorium w połowie kadencji był zgodny ze statutem czy nie (choć ta akurat do przestrzegania m.in. prawa była powołana). Ważne jest to, że ponad 60% obecnych na Walnym członków nie zgadza się, że praca ta miała dla nich jakąkolwiek wartość.

We wrześniu wybory do nowego Zarządu. Życzę więc, aby następcy mieli więcej przyjemności w zarządzaniu Naszym Klubem. Bo przecież jeśli nie ma radości w tym, co się robi, to trzeba coś zmienić – dlatego, zapewne ustępującemu Zarządowi, z całego serca dziękuję za to, że:

1) po raz pierwszy od lat zanotował w bilansie zysk,

2) spłacił stare długi i odzyskał płynność finansową,

3) zorganizował pracę w Klubie tak, aby można było zajmować się sportem i nie martwić się o niezapłacone wynagrodzenia czy odcięcie mediów,

4) nie poddawał się presji (ludzie to wilki 😎 ) i był do końca konsekwentny,

5) doprowadził do tego, że Miasto zaczęło się liczyć z naszym Klubem,

6) jakość pracy i wizerunek doprowadziły zainteresowania i pozyskania zawodników z okolicznych klubów,

7) wynegocjował i podpisał umowę partnerską z Legią,

8) wprowadził standardy i wartości, których jeszcze długo w wielu klubach w Polsce nie będzie,

9) pozyskał sponsorów i sprawił, że warunków do trenowania nie musimy się wstydzić (wystarczy porównać sprzęt i wygląd drużyn z tym sprzed 5 lat).

I to wszystko zadziało się w ostatnich 2 latach.

Wszechświat nie znosi próżni więc wierzę, że ta praca Moi Drodzy nie była na marne i że spełnicie się w innych, być może bardziej wdzięcznych rolach.

Bądź co bądź, cóż za ekscytujące doświadczenie to ostatnie Walne Zgromadzenie. Ile się można nauczyć i dowiedzieć o ludziach wokół. Czasem tylko żal, że nie trafiło się we właściwe miejsce i czas. Osoby głosujące przeciw staremu Zarządowi oraz te nieobecne, jak rozumiem albo mają alternatywę dla ustępującego Zarządu albo po prostu jest im to obojętne. Mnie od wczoraj również.

Nowemu Zarządowi życzę szczęścia, wytrwałości i przynajmniej takich samych, jak w przypadku starego Zarządu, zaangażowania i pracowitości (większe nie są możliwe – proszę mi wierzyć).

Z wyrazami,

Artur Wilk / kierownik rocznika 2001 A