DSC01718Niestety od porażki rozpoczęliśmy sezon 2016/2017 w Ekstralidze. Mecz momentami przypominał nasze wiosenne pojedynki z Gwardią Warszawa. Pierwsza połowa do 14 minuty to zdecydowana przewaga Józy. Przeciwnik czeka na swojej połowie a nasi chłopcy atakiem pozycyjnym próbują rozmontować obronę gości. W 15 minucie dostajemy pierwsze ostrzeżenie. Prawą stroną przedziera się zawodnik Ursusa jednak nic z tej akcji nie wynika ale widać że ta strona będzie dla nas groźna. W 15 minucie goście ponownie atakują prawą stroną – bezskutecznie. 19 minuta meczu to kluczowy moment spotkania – jak się później okazało. W tej minucie nasz lewy obrońca Santi zostaje zaatakowany ostro od tyłu a sędzia cóż dyktuje tylko rzut wolny. Po obejrzeniu powtórki video mogę śmiało potwierdzić to co mówiliśmy sędziom po meczu, że to był atak bardzo agresywny zasługujący na żółtą kartkę. W konsekwencji nasz zawodnik przy asyście kolegów opuścił boisko.

Trener Filip reaguje na sytuację i w miejsce Santiego przesuwa Alberta z prawej na lewą obronę. Chwilę później podrażniona Józa wyprowadza akcję,DSC01726 po której powinna paść bramka jednak piłka po strzale Filipsona mija o centymetry prawy słupek gości – już trzymaliśmy ręce w górze w geście tryumfu.  Minutę po akcji, po której mogliśmy prowadzić goście testują naszą lewą obronę po raz kolejny – tym razem skutecznie. Przegrywamy 0:1. Po kolejnych dwóch minutach następny atak tą samą stroną i zagranie przechodzi przez naszą obronę i trafia do napastnika gości, który pakuje piłkę do bramki. Po kolejnych dwóch minutach bliźniacza akcja gości przynosi im ku naszej rozpaczy trzecią bramkę. W sumie między 22 a 25 minutą tracimy trzy bramki. Szkoda tych bramek bo z gry nie wynikała taka przewaga gości. Jeszcze w 32 minucie Filipson wpada na pole karne ale zagranie ręką obrońcy umyka uwadze sędziego i tak kończy się pierwsza połowa.

DSC01736Druga połowa to zdecydowanie lepsza gra Józy – przeciwnik, który już w pierwszej połowie pokazał taktyczną dojrzałość tym razem nie odkrywa się zbytnio. Raz po raz suną ataki Józy. W końcu w 14 minucie po składnej akcji i asyście Banana bramkę dla Józy strzela Malina. Od tego momentu najbliższe 20 minut Ursus nie wyprowadza żadnych akcji ale broni się skutecznie. W końcu po jednej z licznych akcji w 32 minucie po asyście Kuby Kity (jeszcze nie ma ksywki) bramkę strzela Filipson. Łapiemy kontakt i wydaje się kwestią czasu kiedy padnie wyrównanie. Niestety już minutę później Ursus strzela dość szczęśliwą bramkę, która pada po rykoszecie zaskakując naszego bramkarza. To podcina nam skrzydła gdyż remis był bardzo blisko. Niestety przegrywamy z drużyną, która konsekwentnie zrealizowała swój plan. Szacunek dla gości.

Chłopaki nic się nie stało – mamy za sobą doświadczenia z poprzedniej kolejki i wszystko jest w Waszych nogach i głowach. Przykro tylko z powodu Santiego – trzymamy za niego kciuki żeby wrócił do zdrowia gdyż jest nam niezbędny co pokazał dzisiejszy mecz. W tym meczu pojawiły się żółte kartki dwie dla nas i jedna dla przeciwnika. Trzeba na to uważać, gdyż przepisy są takie same jak u seniorów co do wykluczenia w kolejnych meczach po zebraniu określonej liczby kartek. Głowa do góry chłopaki – za tydzień podejmujemy Escolę więc zapowiada się dobry mecz – jak to już bywa, gdy się spotykamy z drużyną grającą ciekawą piłkę.

klip SKRÓT Z MECZU

DSC01723 DSC01727 DSC01731 DSC01734  DSC01737 DSC01741