Ta połówka pierwsza sezonu wiosennego 2018 to koszmar jeśli chodzi o kontuzje i absencje zawodników naszej Józy 2001. Można dodać, że w ani jednym meczu nie dysponowaliśmy pełnym składem. Mimo to nasza drużyna dzielnie stawiała czoła tym przeciwnościom. W kilku meczach zagraliśmy dobrze – jednak to przeciwnicy zbierali komplet punktów. W meczu np. z Varsovią mieliśmy przygniatająca przewagę i prowadziliśmy a mimo to przeciwnik wywiózł od nas cenny 1 pkt. Remis na pewno był sukcesem gości. W meczu z kolei z Ursusem wygraliśmy sportowo na boisku niestety nasz błąd w protokole skwapliwie wykorzystał kierownik drużyny przeciwnej i zamiast 3 pkt dostaliśmy walkowera. Od siebie dodam, że był to nasz oczywisty błąd jednak nie miał on wpływu na wynik meczu. Szkoda, że regulamin MZPN jest tak bezwzględny w tej kwestii. Liczymy, że w rewanżu pokażemy tej drużynie ponownie klasę, gdyż sportowo tamten mecz wygraliśmy. Mecz z Białymi Orłami to początkowo nasze zaspanie w obronie ale po tym już tylko my atakowaliśmy i zasłużenie wygraliśmy z tą drużyną na wyjeździe, choć nie przyszło nam ono łatwo.

Dzisiejszy mecz z liderem grupy Wisła Płock (seniorzy tego klubu grają w Ekstrakalsie więc to najwyższa półka) pokazał jak olbrzymi potencjał drzemie w naszej drużynie z której przecież odeszło do CLJ-ki już 5-iu zawodników. Mimo to pokazaliśmy ambitną grą faworytowi, że nie jesteśmy słabą drużyną. Pokazaliśmy charakter w tym meczu i tylko dzięki znakomitej postawie bramkarza Wisły goście wyjechali od nas ze stratą tylko 3 bramek. Pierwsza połowa to można powiedzieć mecz na remis i takim też wynikiem się skończyła 1:1. W drugiej połowie nasi coraz odważniej atakowali bramkę Wisły Płock i kolejna bramka wisiała na włosku – bramkarz gości trzy razy ratował ten zespół kapitalnymi paradami od straty gola. W końcu strzeliliśmy drugą bramkę i pod koniec podwyższyliśmy na 3:1. Trzeba też oddać drużynie Wisły Płock, że walczyła i nie oddała skóry łatwo – też zagrażała naszej bramce  i śmiało mogę powiedzieć, że nie dziwi mnie miejsce tej drużyny w tabeli punktowej. Cała nasza drużyna Józy 2001 zasługuje na pochwałę – mimo ogromnych braków kadrowych. Wszyscy dali z siebie maksimum a bramkarz Igor obronił sytuację sam na sam. Dla takich meczy warto kibicować i wspierać trenera i zawodników. Zachęcamy też rodziców byśmy wspólnie tak jak kiedyś kibicowali na trybunach naszym pociechom.

W środę gramy pierwszy mecz kolejnej rundy i czas na rewanż na Radomiaku – pierwszy mecz niestety przegraliśmy niefartownie 0:1 jednak braki kadrowe były bardzo widoczne w tamtym meczu a mimo to mieliśmy swoje szanse na co najmniej remis. Do boju Józo do boju.

Wiele można by pisać na temat powodów dla których to nie my jesteśmy w pierwszej trójce w tabeli Ekstraligi ale nie ma co walczymy dalej.

Na nasze mecze przychodzi dużo młodych ludzi i kibicuje nam. Dziś rodzice młodzików grali nam nawet na bębnie. Brawo.