dsc02207Ach co to był za mecz. Tydzień temu chłopcy pokazali w meczu z Escolą (wygrana 5:2) , że ich poziom sportowy niczym nie odstaje od najlepszych klubów grających w ekstralidze. W dniu dzisiejszym po raz kolejny udowodnili pokonując wicelidera rozgrywek Znicz Pruszków zasłużenie 5:1.

Gdyby miał językiem uczniowskim ocenić to zagrali tak jak to pokazuje – na piątkę. Pierwsza połowa meczu to zaciekła walka obu drużyn jednak to Józa kreuje więcej bramkowych sytuacji i po jednej z nich strzelamy pierwszą bramkę. Ciastek w 18 minucie strzela obok rozciągniętego bramkarza Znicza. Obejmujemy prowadzenie i kontrolujemy przebieg spotkania.

Tylko jeden znaczny błąd w 32 minucie powoduje, że Znicz wyrównuje wynik na 1:1. Po zaledwie minucie mamy swoją okazję by błyskawicznie odpowiedzieć ale poprzeczka po strzale Maliny ratuje gości. Co się odwlecze mówi przysłowie i tak po chwili ponownie obejmujemy prowadzenie – strzał Filipsona w 34 minucie przepuszcza bramkarz gości – na przerwę schodzimy z zasłużonym prowadzeniem 2:1.

Druga połowa to ponownie walka. Zawodnicy Znicza udowadniają dlaczego są wiceliderem i ich akcje są groźne. Sędzia temperuje gorące głowy zawodników gości pokazując im żółte kartki. Temperatura na zewnątrz spada a na boisku przeciwnie rośnie z minuty na minutę. Po kolejnych akcjach strzelamy bramkę w 47 minucie na 3:1 – Filipson. Gdy wydaje się, że mamy opanowaną sytuację to wpadają nam kartki od sędziego najpierw Malina ogląda żółty kolor a po chwili w 58 minucie Rowik widzi czerwień. Znaczną część drugiej połowy gramy w osłabieniu ale jak to pokazał mecz Polski z Armenią ci co grają w osłabieniu wcale nie muszą opuścić gardę. Zza tej gardy wyprowadzamy kolejne akcje i strzelamy ku osłupieniu kibiców gości kolejne dwie bramki w 78 minucie Karol z rzutu karnego i w 81 minucie ponownie Filipson. Mamy też kolejne okazje na podwyższenie wyniku. Znicz atakuje szczególnie stałe fragmenty gry przyprawiają nas o palpitację serc ale nasza drużyna w całości gra doskonale. Żadna piłka nie dochodzi do głowy przeciwnika. To cieszy szczególnie jak sobie przypomnimy jak traciliśmy bramki w rundzie wcześniej.

Mecz kończy się wynikiem 5:1 i trzeba nagrodzić całą drużynę brawami. Na podkreślenie zasługuje fakt, że Znicz Pruszków jako wicelider do tej pory stracił trzy punkty tylko w meczu z Legią.

Wszyscy z Józy dali z siebie wszystko. Trenerowi Filipowi gratulujemy a hasło „zwycięskiego składu się nie zmienia” po raz kolejny dało efekt i to bardzo cieszy. Przed nami trudny mecz na Łazienkowskiej z liderem i wierzymy, że w takiej formie każdy wynik jest możliwy. Chłopcy podnieśli się i pokazują z meczu na mecz zwyżkę formy i wiarę we własne siły i umiejętności, których im nie brakuje. Brawo cała drużyna. Brawo trener. Brawo rodzice.

Bramek póki co nie będę wstawiał – mam nadzieję rozumiecie dlaczego. Dla chętnych mogę zgrać mecz na Pendrive.

dsc02185dsc02181 dsc02193 dsc02195 dsc02202 dsc02209 dsc02211 dsc02212 dsc02204 dsc02205 dsc02207 dsc02208