9.04.2016 Stadion Miejski w Józefowie.

Drugie spotkanie naszej drużyny rocznika 2003 odbyło się z zespołem K.S Wesoła. Chłopcy wyszli bardzo skoncentrowani i zmotywowani, aby spotkanie wygrać i zdobyć trzy punkty.

Od początku meczu wszystkie formacje współpracowały ze sobą znakomicie. Akcje rozpoczynały się od podań pomiędzy defensorami a pomocnikami. Po wciągnięciu zawodników drużyny przeciwnej na naszą połowę, szybka piłka do skrzydłowych (do Filipa Brojka na lewym skrzydle lub Filipa Jurczaka na prawym skrzydle ) którzy to dobrymi podaniami uruchamiali napastnika lub środkowego pomocnika.

W pierwszej połowie mimo paru dobrych sytuacji zobaczyliśmy tylko jedną bramkę zdobytą przez Filipa Jurczaka , który  wykorzystał zamieszanie w polu karnym po dośrodkowaniu Filipa Brojka z rzutu rożnego i było 1:0 do przerwy.

Druga odsłona wyglądała dobrze , mimo iż drużyna z Wesołej chwilami miała lekką przewagę. Bardziej zmotywowało to naszych zawodników do większej agresywności i zaciśnięcia szyków obronnych. Spowodowało  to że, goście nie umieli poradzić sobie w stworzeniu dogodnej sytuacji do strzelenia gola , a w bramce stał dobrze broniący tego dnia ( i nie tylko tego) Krystian Pudełek, który to popisał się wieloma dobrymi interwencjami ( zwłaszcza obrona strzału w drugiej połowie zza pola karnego ).

Kolejną sytuacje do podwyższenia wyniku miał  nasz rasowy napastnik Tymon Ratajczak, który to o włos był od zdobycia gola –  piłka o centymetry minęła lewy słupek bramki drużyny z Wesołej.

Następna sytuacja bramkowa była po przechwycie piłki w środku pola. Piłka została zagrana na lewe skrzydło do wychodzącego Filipa Brojka ,ten zgrał do nadbiegającego Wojtka Karwińskiego, który to potężnym strzałem skierował piłkę do bramki gości. Niestety pozycja spalona Filipa Brojka spowodowała że, sędzia bramki nie uznał.

Mecz zakończył się wynikiem z pierwszej połowy 1:0

Myślę że, wszyscy możemy być zadowoleni z występu naszych chłopców i życzmy im aby, taką wolę walki zachowali do końca sezonu.

Oczywiście podziękowania dla naszych kibiców, którzy to nawet w bardzo kontrowersyjnej sytuacji (nieuznana bramka po strzale Wojtka Karwińskiego), potrafili zachować się fair play i dopingiem motywowali naszych chłopaków do walki do ostatniego gwizdka sędziego.

Red:JózaW.