Nie było czasu, ale już zdaję relację: nudy, nudy, nudy. Lepiej jest być w pracy i postać w korkach. No bo cóż może być urzekającego w boisku leżącym w głębi świerkowego lasu u stóp Baraniej Góry, gdzie wzdłuż linii bocznej przepływa górski potok, w zapachu mokrego lasu o bujnej, typowo górskiej roślinności wzbijającej się na 3 metry powyżej przydrożnego rowu, w jedzeniu hotelowym z żywności ekologicznej, gdzie mięso w masarni wyrabia się na starych, tradycyjnych recepturach, w basenie wewnątrz i na zewnątrz z leżaczkami, w mini zoo, spa, a przede wszystkim w Biedronce w centrum miejscowości. Wy tam chociaż macie Tesco. Wam to dobrze.

Harmonogram jak zwykle napięty, więc nie ma czasu pisać na stronie. Wczoraj po przyjeździe z 3 godzinnym!!! opóźnieniem (kierowcy pomylili ponoć góry, w jakie mieliśmy jechać) był obiad i zaraz potem kolacja i zaraz potem odprawa, podczas której trener czytał i tłumaczył regulamin. Chłopcy poszli spać po 22.00.

DSC01600

Dziś rano rozruch, więc dzielnie wstałem, ubrałem się w dres i postanowiłem sprawdzić, gdzie będą biegali nasi chłopcy. Niestety w sumie się nie dowiedziałem, bo szybko zniknęli mi z oczu. Wróciłem piechotą sam – człowiek uczy się całe życie…

Potem dwa treningi w lesie. Dowozi nas bus, który wynajęliśmy na cały pobyt, bo zamiast deklarowanej odległości 700m do boiska okazało się, że jest 2700m. Dobrze chociaż, że nie obiecali pokoju z widokiem na morze. Ale jest i tak fajnie, bo obsługa jest bardzo życzliwa i pomocna. Zwłaszcza jest pomocna nasza pani psycholog sportu, która pomiędzy treningami organizuje zajęcia dla chłopców. W sumie ja też nie czuję się psychicznie najlepiej i chętnie bym porozmawiał z nią o swoich problemach.

Równolegle z nami przebywa klub (wszystkie roczniki!!!) Sarmacji Będzin. Więc już w piątek nasi chłopcy grają sparing o 11.30 (zapraszamy: 4 godz. osobowym lub 9 godz. autokarem z naszymi kierowcami). W przyszłym tygodniu mecz z miejscową drużyną z Istebnej. Będziemy jeszcze myśleli o wyjeździe do Czech i sparingu międzynarodowym.

Dziś nasz rocznik 2003 uległ 2:4 drużynie z Będzina. W sumie mecz był wyrównany, ale bramkarz z Będzina wygrywał pojedynki 1:1.

IMG_0524

Tymczasem w sobotę może zaliczymy Baranią Górę i basen, bo mamy dzień przerwy w treningach. No to może jeszcze fotki z naszych treningów. Przepraszam za jakość, ale jestem na obozie sportowym, więc z rana trzęsą mi się ręce.

IMG_0525 IMG_0528IMG_0519 IMG_0522