DĄB WIELISZEW 3:0 (0:0) JÓZEFOVIA JÓZEFÓW

BRAMKI: 55′, 80′, 85′

SKŁAD: Malczewski – Warnicki, Poszalski, Wróblewski, Ostrzyżek – Szymański – Trzepałka, Czapkowski (60′ Wojda), Napieraj, Wargocki – Auguściński (70′ Mazek)

Niestety trwa zła passa Józefovii. Po pierwszym zwycięstwie z Vulcanem Wólka Mlądzka przyszły cztery porażki z rzędu z drużynami z ,,czuba” tabeli.

Spotkanie z Dębem Wieliszew nie zapowiadało tak wysokiej porażki. Pierwsza część spotkania była bardzo wyrównana z okazjami dla obu drużyn. Gra jednak wyglądała tak, że grano długie piłki i było dużo walki z rosłymi zawodnikami z Wieliszewa. Gospodarze również zagrażali po dobrych stałych fragmentach gry oraz dalekich wyrzutach z autu.

Najgroźniejszy strzał gospodarzy był pod koniec pierwszej połowy z rzutu wolnego z ok. 16 metrów. Zasłonięty licznym murem Tomek Malczewski zdołał jednak obronić strzał na rzut rożny.

W drugiej połowie jednak po jednym z rzutów rożnych padł gol dla gospodarzy. Józefovia próbowała wyrównać niestety nasz grający trener Łukasz Poszalski w krótkim odstępie czasu otrzymał dwie żółte kartki za faule taktyczne i musiał opuścić boisko. Jednak gdyby nie przerwane akcje to zawodnicy Dębu mieli by klarowne sytuacje sam na sam.

Grając w osłabieniu nasza drużyna miała problemy ze stworzeniem sytuacji a goście napierali. Idealną sytuację w sytuacji sam na sam nie wykorzystał napastnik z Wieliszewa strzelając tuż obok naszej bramki. Później dobrą interwencją popisał się nasz bramkarz. Jednak w końcówce meczu piłkarze Dęba postawili przysłowiową ,,kropkę nad i” zdobywając drugiego gola. Stało się tak po akcji lewą stroną boiska i wpadnięciu w pole karne zawodnik gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam, pewnym strzałem podwyższając rezultat spotkania. W ostatnich minutach po zamieszaniu w polu karnym na strzał zza pola karnego zdecydował się zawodnik gości wykorzystując ,,tłok”, nasz bramkarz odbił strzał ale przy dobitce był bez szans.

 

Zdjęcie: Damian Kujawa