Tłusty czwartek.

Niecodzienna sytuacja miała miejsce podczas dzisiejszego treningu Józefovii Józefów – Rocznik 2005.

Na godz. 9:00 zaplanowany był trening na hali w ICSIR w Józefowie.  Jednak mimo, że na zajeciach pojawia się liczna grupa zawodników to nikt z nich nie chciał wyjść z szatni na trening.

Trener Karol przygotowany do zajęć, niezwłocznie podjął starania, aby ustalić przyczynę takiego stanu rzeczy.

Tymczasem z szatni dobiegły odgłosy ” nie wychodzimy na trening”, „protestujemy”, „mamy dziś swoje prawa” , „będziemy bronić barw jak trybunału” itp.

Rozpoczęły się długie negocjacje między trenerem a piłkarzami. Kapitan Igor stwierdził, że chłopcy nie wyjdą dziś na trening dopóki ich postulaty nie zostaną spełnione. Trener nie wiedząc co się dzieje poprosił o wsparcie w rozmowach z kadrą : kierownika drużyny oraz przedstawiciela rady drużyny. Ci w wyniku negocjacji wysłuchali obie strony i szybko ustalili jakie są główne żądania.

Cześć chłopców domagała się :

– 500 złotych dla każdego, inni:

– 500 złotych dla pierwszego,

 

Inna część drużyny domagała się :

– wejścia na basen bez weryfikacji legitymacji, przecież jesteśmy klubem miejskim z Józefowa,

– bardziej okrągłych piłek, które same wpadają do bramki,

– rękawic, które obronią każdy strzał,

 

Inni prosili o :

– same wygrane w lidze,

– bardziej równą murawę na hali,

– klej w butach,

– awans w lidze,

– niższych opłat na pendolino bo przecież 110 marek w Józefowie i 120 marek w Otwocku to dużo za dużo,

– tańszego sprzetu : szczególnie FIFA 17′

– wygranych z Legia i Barceloną mim. trzema bramkami,

– wolniejszych i słabszych rywali…

 

Trener Karol słuchając ww. postulatów był bliski złożenia rezygnacji… Stwierdził : „takiego rocznika to jeszcze nie prowadziłem”,

Kierownik Wojtek, mimo dużego doświadczenia w negocjacjach, oczyma szukał najkrótszej drogi ewakuacji…

Fotograf Darek stwierdził,  że wszystkie zdjęcia wyszły w polewie lukrowej.

Gdy wszyscy byli bliscy rezygnacji głos zabrał kapitan drużyny Igor, który niczym poeta zacytował zapomniane staropolskie przysłowie :

Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła.”

Trenerze, Kierowniku!!!!

Nie wyjdziemy na trening dopóki nie dostaniemy tłustych pączków! Ponieważ według jednego z przesądów, jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka ? w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło… nie awansujemy,  spadniemy, przegramy turniej itp.

Trenerze, Kierowniku domagamy się pączków!!!!

Trener Karol uśmiechnął się i stwierdził, że pączki są już w drodze…

Tak oto nasi piłkarze wynegocjowali korzystniejsze kontrakty, w których dożywotnio w formie aneksu zawarto zapis, że w każdy tłusty czwartek 3 pączki / na głowę wszystkim się należą!

Jak chcieli tak dostali… Ciężarówka z pączkami dostarczyła tłuste,  słodkie i dobrze wysmażone pączusie w ilości :3 tony/ osobę 🙂

20160204_10334620160204_10334320160204_10340020160204_10335620160204_10331920160204_10331520160204_10341020160204_103336

 

 

Galeria: Darek

 

Autor: Kresy