W dniu dzisiejszym wybraliśmy się w dość odległą podróż do Złotokłosu i dodatkowo trafiliśmy na roboty drogowe więc dojazd zabrał nam ponad półtorej godziny.  Po bardzo dobrym meczu w zeszłym tygodniu wszyscy liczyli na kolejne efektowne zwycięstwo, tym razem nie było jednak tak efektownie i miło dla oka. Brakowało nam spokojnego rozegrania od tyłu i gry skrzydłami a zdecydowaną większość akcji prowadziliśmy środkiem boiska. Powodowało to bardzo duży tłok przed polem karnym gospodarzy i ułatwiało im przerywanie naszych akcji. Z drugiej strony należy też przyznać, że wynik 3:1 był najmniejszym wymiarem kary dla rywali, gdyż mimo mankamentów w naszej grze, stwarzaliśmy dużo sytuacji pod bramką przeciwnika i gdybyśmy mieli lepiej wyregulowane celowniki wynik byłby bardziej okazały.

Pierwszą dobrą okazję do objęcia prowadzenia mieliśmy w 10 minucie jednak strzał Krystiana Pudełka zatrzymał się na słupku. Większą precyzją Krystian wykazał się  w 15 minucie kiedy celnym strzałem wykończył dobrą akcję naszej drużyny. Na 2:0 podwyższył Filip Jurczak, który po dobrym wejściu z drugiej linii skutecznie wykończył dobre dogranie z bocznej strefy boiska. Mieliśmy jeszcze okazje do podwyższenia wyniku, szczególnie po strzałach z dystansu ale tym brakowało precyzji. Mimo, że gospodarze praktycznie nie zagrażali nam akcjami ofensywnymi udało im się pod koniec pierwszej połowy  strzelić dość kuriozalną bramkę. Zawodnicy obu drużyn byli przekonani, że sędzia odgwiżdże pozycję spaloną i czekając na gwizdek zostawili stojącą piłkę kilka metrów przed bramką. Gwizdek sędziego jednak milczał i w końcu przytomnością wykazał się zawodnik gospodarzy, który przez nikogo nie niepokojony podszedł do stojącej piłki i kopnął ją do bramki, do przerwy więc prowadziliśmy 2:1. W tej sytuacji sprawdziła się stara piłkarska prawda, że gra się do gwizdka?

W drugiej połowie graliśmy w podobny sposób jak w pierwszej. Dużo środkiem, oddawaliśmy sporo strzałów z dystansu, które albo były niecelne albo po rykoszetach lub interwencjach bramkarza wychodziły za końcową linie. Dzięki temu Oskar Gębala a szczególnie Bartek Szejka mogli przećwiczyć dośrodkowania z rzutów rożnych, gdyż tych było bardzo dużo. Ich dośrodkowania były w większości dobre ale zawsze minimalnie czegoś brakowało żeby je skutecznie wykończyć. Trzecią bramkę zdobył ponownie Filip Jurczak, który uderzył precyzyjnie po ziemi, po bardzo dobrym dwójkowym rozegraniu piłki z Patrykiem Jaroszkiem. Więcej goli w dniu dzisiejszym nie padło.

Pierwszą rundę zakończyliśmy na pierwszym miejscu w tabeli z kompletem czterech zwycięstw. Brawo tak trzymać!!!. Za tydzień pauzujemy a w sobotę 15 października podejmujemy w Józefowie wicelidera z Konstancina.

Zagraliśmy w składzie:

Popławski

Lachowicz Szejka Zieleziński

Jaroszek Gębala Jurczak

Juńczyk Pudełek

Na zmiany wchodzili:

Grzegorzewski, Wróbel, Murawiński

20161001_123539

20161001_13473420161001_13481320161001_134819