W sobotę rozegraliśmy pierwszy mecz rundy rewanżowej z vice liderem tabeli Kosą Konstancin i po komplecie zwycięstw w pierwszej rundzie liczyliśmy na podtrzymanie dobrej passy.

Pierwsza połowa pokazała, że rywale przyjechali bardzo zdeterminowani do osiągnięcie korzystnego rezultatu, od początku grali wysokim pressingiem walczyli bardzo ambitnie i nie było dla nich straconych piłek. Było dużo fauli, a ponieważ Pan sędzia w porę nie utemperował zawodników karami indywidualnymi mecz w miarę rozwoju wydarzeń stawał się coraz ostrzejszy i obfitował w złośliwe zagrania. Józa próbowała grać swoje czyli spokojnie budować akcje od tyłu grając po ziemi, ale zawodnicy z Konstancina swoją determinacją uniemożliwiali nam taką grę. Można było odnieść wrażenie, że zawodnicy Kosy biegają i walczą więcej od nas co powodowało, że mimo iż długo utrzymywaliśmy się przy piłce nie potrafiliśmy stworzyć sobie klarownych sytuacji do zdobycia gola. Goście mieli jedną dobrą okazję po rzucie wolnym tuż przed linią pola karnego, ale po mocnym płaskim uderzeniu skutecznie interweniował Krystian Pudełek i do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis.

Obraz gry w drugiej połowie był podobny. Próbowaliśmy rozmontować obronę gości ale w kluczowych momentach brakowało nam zdecydowania, brakowało też uderzeń z dystansu. Widać było naszą lepszą organizacje i wyższą kulturę gry szczególnie, że drużyna z Konstancina grała w bardzo prosty sposób, każde wznowienie gry to wykop piłki na szybkich napastników i próba wygrania pojedynków biegowych z naszymi obrońcami. Naszą przewagę  w rozegraniu goście nadrabiali ambicją i wolą walki lub ratowali się faulami. Po jednym z nich, w 45 minucie dośrodkowanie Oskara Gębali na bramkę strzałem głową zamienił Filip Jurczak. Mimo prób wynik do końca meczu nie uległ już zmianie i po trudnym meczu wygrywamy 1:0.

Za tydzień w sobotę gramy mecz wyjazdowy w Lesznowoli.

Zagraliśmy w składzie:

Pudełek

Szejka Bartnik Jurczak

Jaroszek Gębala Grzegorzewski

Juńczyk Szczepanik

Na zmiany wchodzili:

Piłat, Murawiński, Zieleziński, Wróbel Lachowicz